Sezon 2021/2022
Relacje meczowe: 2 Liga
Bardzo jednostronną rywalizacją okazał się mecz Eternisu z Graczami Gorszego Sortu. Wyniki spotkań ostatniej kolejki w 2 lidze mogły zupełnie przemieszać sytuację na podium i Eternisowi na pewno zależało na zwycięstwie w tym starciu, bo mógł rzutem na taśmę wskoczyć nawet na drugie miejsce. Mobilizację dało się zauważyć w postaci szerokiej ławki rezerw. GGS teoretycznie grał już o nic i frekwencja nie dopisała, choć w początkowej fazie meczu nie miało to większego znaczenia. Początkowo to właśnie GGS był w natarciu. Wrzutka w pole karne, przedłużenie głową i tylko poprzeczka uratowała Eternis od straty gola, ale kontratak okazał się skuteczny i w 4 minucie Damian Rudy otworzył wynik. W 8 minucie GGS pokazał pazur – Karol Wierzchoń w asyście Mateusza Przybysza rozmontował obronę Eternisu i mieliśmy remis. Gospodarze odpowiedzieli błyskawicznie, ale w sytuacji jeden na jednego górą był golkiper GGSu Patryk Kieszkowski. Napór ze strony gospodarzy nie zelżał i po kwadransie gry było już 5:1. Nawałnicę goli Eternisu przerwał Maciek Chojnacki i przy stanie 5:2 wydawało się, że GGS ma szansę nawiązywać równą walkę. Stało się coś zupełnie innego. Gospodarze totalnie zdominowali resztę spotkania. Zanim skończyła się pierwsza połowa było już 8:2. GGS nie był już w stanie wykrzesać z siebie nic więcej i to tylko Eternis punktował. Statystyki indywidualne szczególnie poprawili sobie Damian Rudy i Igor Petlyak, ale swoją cegiełkę dołożył również Mateusz Leszczyński. Mecz zakończył się ostatecznie wynikiem 14:2, który bardzo celnie obrazuje to, co działo się na boisku. Eternisowi zwycięstwo to przyszło niezwykle łatwo, ale szybko nabrało ono dodatkowego smaku, bo w związku z przegranymi Górki i Ferajny ekipa Kamila Leszczyńskiego rzutem na taśmę zdobyła srebrne medale 2 ligi.
Ostatnia kolejka to z założenia czas rozstrzygnięć. W ligowej tabeli drugiego stopnia rozgrywkowego, w „czubie” panował nie lada ścisk przed końcem sezonu. Spotkanie pomiędzy Explo Team, a Warszawską Ferajną bezsprzecznie miało wpływ na finalny układ całej stawki. W przypadku zwycięstwa gości, zespół FC Górka nie miał prawa marzyć o awansie. Z tego powodu mogliśmy się spodziewać nie lada emocji. Zgodnie z naszymi przedmeczowymi spekulacjami, to gospodarze rozpoczęli strzelanie, wychodząc na prowadzenie za sprawą trafienia Marka Pawłowskiego. Chwilę po tym udało im się podwyższyć prowadzenie, a kapitalnym refleksem popisał się Dominik Szarpak. Tuż przed przerwą podrażnieni goście odpowiedzieli, zdobywając bramkę kontaktową. Niestety dla nich, w drugiej odsłonie tego widowiska nie udało się przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Wszystko za sprawą fenomenalnego tego dnia pomocnika, Piotra Żuka. Gracz oznaczony numerem „12” rządził i dzielił tego dnia na sektorze „A”, zdobywając aż trzy bramki. Dzięki jego zwinności i precyzji, jego koledzy mieli w sporym stopniu ułatwione zadanie. Warszawska Ferajna próbowała jednak podjąć równą walkę. Świadczą o tym dwie zdobyte bramki. Spotkanie zakończyło się tym samym rezultatem 5:3. W tym momencie gościom pozostało jedynie nerwowo spoglądać na wynik FC Górki, w meczu przeciwko świeżo upieczonym mistrzom, Zjednoczonej Ochocie. Na szczęście dla nich, ich główny rywal w wyrównanej walce o trzecie miejsce również się potknął, przez co ekipa sponsorowana przez „Kanał Sportowy” mogła cieszyć się z awansu do pierwszej ligi.
Mecz na szczycie 2 ligi pomiędzy gospodarzami, czyli ekipą, która po rundzie jesiennej była na prowadzeniu w ligowej tabeli i tylko zwycięstwo w tym spotkaniu dawało jej awans do 1 ligi, a zespołem, który w poprzedniej kolejce zapewnił sobie mistrzostwo 2 ligi. Pełni mobilizacji wyszli do tej potyczki gracze FC Górka, którzy już w 3 minucie wyszli na prowadzenie po golu Michała Brennera. Chwilę później odpowiedział Górecki i mieliśmy 1:1. Po tym golu gospodarze zmarnowali kilka kapitalnych szans do zmiany rezultatu, a tym który był bardzo aktywny, a zarazem nieskuteczny był Szymon Maruszewski. Przełamał się dopiero przed przerwą, kiedy to najpierw wykorzystał podanie od Juchniewicza aby później asystować Brennerowi przy jego drugim golu tamtego dnia i do przerwy wynik brzmiał 3:1. W drugiej części gry obraz pojedynku nieco się zmienił. Zjednoczona Ochota zaczęła dochodzić do głosu i stwarzać sobie więcej groźnych sytuacji. Tym sposobem w kilka chwil po przerwie doprowadzili do wyrównania 3:3. Kiedy na 10 minut przed końcem gola na 4:3 dla gospodarzy strzelił Maruszewski wydawało się, że FC Górka pójdzie za ciosem. Awans do 1 ligi był bardzo blisko. Od tego momentu jednak zdecydowanie więcej z gry mieli goście, którzy w 240 sekund zdobyli 4 gole. W ostatnich chwilach pojedynku gole strzelali jeszcze Maruszewski oraz Brenner, ale nie zmieniło to nic w ostatecznym podziale punktów, bo to mistrzowie 2 ligi wygrali ten mecz 7:6 czym wpłynęli na końcowe rozstrzygnięcia, bo z awansu na zaplecze ekstraklasy oprócz nich mogły się cieszyć również takie zespoły jak Eternis oraz Warszawska Ferajna.
Wciąż walczące o miejsce w naszym pucharze Orzeły Stolicy stanęły do rywalizacji ze zdecydowanie najgorszą drużyną w tym sezonie 2 ligi Saską Kępą. Oczywiście zdecydowanym faworytem byli młodzi zawodnicy gospodarzy, co zaczęli pokazywać już od samego początku meczu. Kilka ładnie wyglądających akcji w pierwszych 10 minutach przyniosło gospodarzom 2 bramki, których autorami byli Mikołaj Kiełpsz i Damian Długosz. W późniejszym etapie pierwszej połowy nic szczególnego na boisku się nie działo. Kilka strzałów niecelnych, kilka łatwych do obrony dla bramkarzy. Dopiero w samej końcówce pierwszych 25 minut Damian Długosz wyprowadził swój zespół na trzybramkowe prowadzenie. W drugiej połowie coś drgnęło w ekipie Saskiej. Najpierw Michał Witan zdobył bramkę honorową, chwilę później sam kapitan wziął sprawy w swoje ręce i zdobył bramkę kontaktową. Niestety ten sam kapitan, w momencie gdy Saskiej Kępie zaczęło grać się lepiej, niepotrzebnymi dyskusjami z sędzią tego spotkania został ukarany żółtą kartką, w momencie odbywania kary Korneliusz cały czas miał pretensje do sędziego i został ukarany drugą żółtą kartką, co skutkowało osłabieniem swojego zespołu już do końca meczu. Grę w przewadze wykorzystali Orzeły Stolicy którzy od tego momentu przejęli kontrole nad meczem zdobywając jeszcze 4 bramki i ostatecznie zwyciężając mecz 7:4 tym samym gwarantując sobie miejsce w Pucharze Ligi Fanów!







)
)
)
)
)
)
)
)
)
)